Pogoda

Reklama


O nas


Poczta

Kolej

Linie Lotnicze
Dziś jest 10 września 2010, imieniny Eligii, Irmy, Łukasza
SMS :: Kontakt :: Słowacja :: Fotoradary :: Galerie :: Darmowa Rejestracja Obiektów
Relacje Filmowe
• Zamek w Malborku część 3
• Zamek w Malborku część 2
• Zamek w Malborku część 1
• Oblężenie Malborka część 2
• Oblężenie Malborka część 1
• Wycieczka po Tarnowie i okolicy część 2
• Wycieczka po Tarnowie i okolicy część 1
• Więcej...
 Informacje
• Rozkład Kolejowy
• Połączenia Lotnicze
• Połączenia promowe
• Przejścia graniczne
• Placówki dyplomatyczne w Polsce
• Polskie placówki dyplomatyczne
• Towarzystwa i Związki
  Agroturystyczne w Polsce

 Serwisy
• Czasopisma
• Polskie zamki gotyckie
• Podróżnik Adamski
 Ogłoszenia
• Ogłoszenia krajowe
• Ogłoszenia zagraniczne
• Nieruchomości turystyczne
• Wyposażenie hoteli i pensjonatów
• Sprzedaż przyczep i kamperów
• Sprzedaż i kupno sprzętu sportowego
• Praca w turystyce
 Linki
• Schroniska młodzieżowe
• Kamery widokowe
• Linki Zaprzyjaźnione
• Meteosat - prognoza satelitarna
Wiadomości
V GREMIUM EKSPERTÓW TURYSTYKI
Samolotem i rowerem do Gdańska
Oficjalna wizyta gości z Libanu na TT Warsaw 2010
Wielkie podróże dla małych i dużych
Tanie latanie na koniec wakacji
„MAŁOPOLSKA – SMAK NAJLEPSZEGO” - Kampania promocyjna Małopolski
MAŁOPOLSKI KORAL WYRUSZA W TRASĘ!
"Pływam bez promili" - społeczna odpowiedzialność w aspekcie spożywania alkoholu nad wodą
MAGIC MALBORK już w sobotę 7 sierpnia!
Wakacje za relacje dla członków Klubu Bezdrożnika
Małopolska smak najlepszego
Branżowe szkolenia na WorldHotel 2010
Rajd Bezdroża Trophy II
TESTY STEREO SKIS NA HELU
Nowy pomysł na wypoczynek! Zabawa na całego! Co najskuteczniej zrobić, żeby kompletnie nic nie robić ?
"Fryderyk Chopin" spędził weekend w Lubece
Noclegi hotelowe - gdzie stosunek ceny do jakości usługi (nie) jest satysfakcjonujący
Największy wakacyjny piknik polskiego wybrzeża
Komunikat biura podróży Selectours & Telemac Sp. z o.o.
Przez Grunwald na Warmię i Mazury
Wczasy
• Polecane biura podróży
• Last minute wakacje
• Słowacja
• Węgry
• Łotwa
• Trogir Chorwacja

 NetSprint
Szukaj w sieci Szukaj na tej stronie


Artykuł - ""Tybet. Legenda i rzeczywistość" - nowe wydanie książki Marka Kalmusa"  
   Strona Główna ::

"Tybet. Legenda i rzeczywistość" - nowe wydanie książki Marka Kalmusa

Książka-album pt. "Tybet. Legenda i rzeczywistość" traktuje o mitycznych, historycznych i współczesnych dziejach Kraju Śniegów, o niezwykłej przedbuddyjskiej cywilizacji i jej włączeniu w wielką buddyjską tradycję. To spotkanie z inkarnowanymi lamami, mistykami i "szalonymi" joginami. Wydawnictwo Bezdroża prezentuje drugie wydanie publikacji o Tybecie autorstwa Marka Kalmusa, w serii albumowej "Obrazy świata".

"Tybetańczycy — mimo wielowiekowej izolacji od świata — w niczym nam nie ustępują, a nawet są bardziej pragmatyczni i skuteczni w codziennym działaniu, zachowując przy tym wiele tradycyjnych wartości duchowych, które często u nas popadły w zapomnienie lub są wstydliwie ukrywane" - opowiada Marek Kalmus, autor książki. "Z drugiej strony baśniowy świat tybetańskich mitów i legend przeplata się z normalnym życiem i jego cudownością. Rzeczywistość jest bowiem znacznie bogatsza, niż nam się to wydaje".

 

"Tybet. Legenda i rzeczywistość" jest najobszerniejszą i najbardziej gruntowną monografią polskiego autora na temat Tybetu i buddyzmu tybetańskiego. To zarazem monografia nietypowa, demitologizująca wiele stereotypów. Przedstawienie skomplikowanych dziejów na tle ponad 1500 lat relacji tybetańsko-chińskich pozwala lepiej zrozumieć aktualne problemy tego kraju.

Marek Kalmus opisuje najbardziej istotne kwestie buddyzmu tybetańskiego, ezoteryczną sztukę wadżrajany, rytuały, inicjacje i medytacje oraz znaczenie mandali. Wprowadzenie w unikalną medycynę tybetańską, systemy wróżebne, rozpoznawanie inkarnowanych lamów, znaczenie amuletów zhi, tradycję "ukrytych skarbów" i ich odkrywców – mistrzów duchowych, daje wyobrażenie o specyfice i bogactwie kultury Kraju Śniegów.

Kilkaset zdjęć ilustrujących tekst ukazuje niezwykłe krajobrazy Dachu Świata, stare klasztory, rytuały religijne, życie mnichów i zwykłych ludzi. Są tu również unikalne zdjęcia dokumentujące nieistniejące już oblicze Tybetu. To także fotograficzna relacja z wieloletnich wędrówek autora po tym fascynującym kraju, po miejscach znanych i nieznanych.

"Pierwszy raz zetknąłem się bezpośrednio z kulturą tybetańską w 1979 roku w Nepalu" - wspomina Marek Kalmus. Zaprzyjaźniłem się z rodziną uchodźców tybetańskich prowadzących sympatyczną knajpkę Mandarin na Freak Street w Katmandu. Często tam przesiadywałem, rozmawiając z nimi i obserwując, jak w wolnych chwilach Kusang rzeźbił w kości lub malował religijne obrazy zwane thangka. Wtedy po raz pierwszy usłyszałem o tragedii narodu tybetańskiego, brutalnie spacyfikowanego i okupowanego przez komunistyczne Chiny".

Nowe wydanie książki-albumu pt. "Tybet. Legenda i rzeczywistość" jest rezultatem 30 lat zainteresowań i fascynacji autora. Podczas ponad dwudziestu podróży Marek Kalmus przebył wiele tysięcy kilometrów różnymi środkami lokomocji, wędrując po starych szlakach karawanowych i odwiedzając miejsca pielgrzymkowe. Pobyty w klasztorach, spotkania z Dalaj Lamą i z licznymi inkarnowanymi lamami oraz uczonymi tybetańskimi, bezpośredni kontakt z pielgrzymami oraz zwykłymi Tybetańczykami dały mu wielką wiedzę praktyczną i doświadczenie. Dzięki temu „Tybet. Legenda i rzeczywistość” to książka o żywej narracji, wciągająca i autentyczna.

Marek Kalmus, „Tybet. Legenda i rzeczywistość”, Wydawnictwo Bezdroża, wyd. II, Kraków 2009, 394 s.

---
O autorze:
Marek Kalmus, doktor religioznawstwa, tybetolog, filozof i geolog, od 1974 r. podróżuje po Azji Centralnej i Południowo-Wschodniej. Wspinał się w Hindukuszu, Karakorum i Himalajach, badał ikonografię sztuki tybetańskiej i ginące rytuały, studiował buddyzm u wybitnych mistrzów tybetańskich. Organizuje autorskie wyjazdy do Tybetu, Bhutanu, Nepalu i Indii.

W załączeniu Prolog do II wydania książki-albumu "Tybet. Legenda i rzeczywistość

PROLOG

DO II WYDANIA KSIĄŻKI PT. „TYBET LEGENDA I RZECZYWISTOŚĆ” MARKA KALMUSA (Wydawnictwo Bezdroża, Kraków 2009)

Marek Kalmus

 Pierwszy raz zetknąłem się bezpośrednio z kulturą tybetańską w 1979 roku w Nepalu. Zaprzyjaźniłem się z rodziną uchodźców tybetańskich prowadzących sympatyczną knajpkę Mandarin na Freak Street w Katmandu. Często tam przesiadywałem, rozmawiając z nimi i obserwując, jak w wolnych chwilach Kusang rzeźbił w kości lub malował religijne obrazy zwane thangka. Wtedy po raz pierwszy usłyszałem o tragedii narodu tybetańskiego, brutalnie spacyfikowanego i okupowanego przez komunistyczne Chiny.
 Latem 1981 roku zostałem zaproszony przez Kusanga na pokaz filmów dokumentalnych z Tybetu. Nakręcili je członkowie dwóch oficjalnych delegacji wysłanych przez Dalaj Lamę XIV1, które odwiedzając Tybet na zaproszenie rządu chińskiego w latach 1979 i 1980 w ramach tzw. odwilży politycznej zainicjowanej przez Deng Xiaopinga, miały się przekonać, jak dobrze żyje się Tybetańczykom w kraju przemocą wcielonym do ChRL. Kilkuosobowe delegacje obwożone były po okupowanym Tybecie w sposób typowo komunistyczny: wszystko było pięknie zaaranżowane na ich przyjazd, natomiast tuż za rogiem prawdziwa rzeczywistość porażała nędzą, zniszczeniem, terrorem i rabunkowym kolonialnym wyzyskiem. Ponieważ destrukcja i prześladowania były wszechobecne, przedstawiciele Dalaj Lamy udokumentowali — w dużej części nielegalnie — nie tylko to, co przygotowali im do obejrzenia Chińczycy, ale również to, co władze komunistyczne usiłowały ukryć.
 Pokaz filmów odbywał się w hali sportowej jednostki wojskowej w Patanie niedaleko Katmandu. Na podłodze siedziało w tłoku ponad tysiąc uchodźców tybetańskich w różnym wieku, a wśród nich ja z trójką przyjaciół z Polski. Znajomi Tybetańczycy tłumaczyli nam treść filmów i komentowali pokazywane sceny, miejsca i zdarzenia. Co chwilę na sali wybuchały w różnych miejscach płacz, okrzyki przerażenia, gniewu lub rozpaczy. To krewni rozpoznawali na zdjęciach swoich bliskich wycieńczonych nadludzką pracą, głodem i prześladowaniami; rozpoznawali znajome miejsca: domy, miasteczka i wsie, wspaniałe dawniej klasztory leżące teraz w ruinach lub całkowicie zrównane z ziemią... I gdyby mi na to nie zwrócono uwagi, nie wiedziałbym, że jaśniejsza plama na zboczu góry to jedyny ślad po wielkim klasztorze — nawet gruz Chińczycy kazali usunąć. Jeden z moich sąsiadów rozpoznał na krótkim filmowym ujęciu własną matkę — schorowaną i zagłodzoną, w łachmanach, stroju, w którym kilkanaście lat wcześniej żegnała go przed jego ucieczką do Nepalu. Ktoś inny zobaczył młodszego brata z otwartymi wrzodami na głowie i rękach, pracującego jak automat w brygadzie nadzorowanej przez butnego chińskiego ekonoma...
 Siedziałem przerażony, przez kilka godzin oglądając kolejne sceny: przykłady niezwykłego oddania wszystkich Tybetańczyków Dalaj Lamie i tęsknoty za nim (w okupowanym kraju był on symbolem zakazanego buddyzmu oraz dawnego szczęśliwego życia), pacyfikowanej pokojowej demonstracji, morderczych prac w obozach resocjalizacji (zwanych przez propagandę ChRL „komunami ludowymi”), gdzie Tybetańczycy pracują ponad siły w takt propagandowej muzyki i przemówień; zbezczeszczone klasztory i zdemolowane starodawne świątynie. Wszystko to przetykane było „oficjalnymi” przemowami aktywistów chińskich, opowiadających, jak to dzięki nim i komunizmowi rozwija się oświata, opieka zdrowotna oraz dbałość o dziedzictwo kulturowe rdzennych mieszkańców Tybetu.
 Do Katmandu wracaliśmy wstrząśnięci, nie odzywając się do siebie. Tybet — kraj o wspaniałej, dzikiej przyrodzie i unikalnej kulturze leżał w gruzach, a łagodni z natury Tybetańczycy zostali sprowadzeni do poziomu półniewolników. Wolny świat niewiele się tym przejmował.
 W kolejnych latach coraz bardziej pochłaniały mnie studia nad kulturą Tybetu i wadżrajaną — tybetańską odmianą buddyzmu. Poznałem wielu wybitnych mistrzów: inkarnowanych lamów, malarzy i rzeźbiarzy. Słuchałem wykładów i komentarzy do starych ezoterycznych tekstów. Miałem ogromne szczęście wielokrotnie spotkać Jego Świątobliwość XIV Dalaj Lamę. Mieszkałem w klasztorach i w domach prostych Tybetańczyków, brałem udział w wielodniowych ceremoniach i inicjacjach. Wędrowałem tygodniami po odwiecznych karawanowych szlakach Tybetu i Himalajów.
 Wielokrotnie odwiedziłem Ladakh, Zanskar, Lahaul oraz niedostępne Spiti (indyjska część dawnego Tybetu Zachodniego), Sikkim, dawne ziemie Tybetu należące od ponad dwustu lat do Nepalu, i oczywiście Tybet znajdujący się pod władzą ChRL. Byłem też w Bhutanie. Podczas dwudziestu podróży spędziłem tam w sumie ponad trzy lata. Miałem okazję spotykać się z wieloma Tybetańczykami, a od każdego dowiadywałem się czegoś nowego o tradycji, zwyczajach, sztuce i religii Kraju Śniegów. Zawsze spotykałem się z wielką życzliwością i otwartością Tybetańczyków — bez względu na ich zawód, wykształcenie i pozycję społeczną. Przekonałem się, że jest to naród o niezwykłej godności, wielkim poczuciu humoru, potrafiący nawet w najbardziej tragicznych momentach dziejów zachować przywiązanie do swego dziedzictwa duchowego i z potężną determinacją walczyć o przetrwanie.
 Dzięki Tybetańczykom i ich pogodzie ducha nauczyłem się, nawet w obliczu najgorszych przeciwności losu, patrzeć na życie bardziej otwarcie, spokojnie i uważnie. Było to dla mnie również inspiracją do ukończenia drugiego kierunku studiów: filozofii i kulturoznawstwa orientalnego oraz do napisania pracy dyplomowej Hermeneutyka sztuki tybetańskiej. Wszystko to sprawiło, że głęboko zaangażowałem się w sprawy Tybetu. Uważam bowiem, że mamy moralny obowiązek nie dopuścić do zaginięcia — co właśnie dzieje się na naszych oczach — unikalnej duchowej i materialnej kultury Tybetu oraz wynarodowienia Tybetańczyków, którzy już są mniejszością narodową we własnym kraju!
 Mam nadzieję, że ta książka przybliży Czytelnikowi do niedawna niedostępny Dach Świata i ukaże Tybetańczyków jako ludzi wielkiego ducha, pozwalając zarazem rozwiać wiele zgoła absurdalnych mitów, które wokół Tybetu narosły.
 Książka Tybet. Legenda i rzeczywistość traktuje o mitycznych, historycznych i współczesnych dziejach Kraju Śniegów, o niezwykłej przedbuddyjskiej cywilizacji i jej włączeniu
w wielką buddyjską tradycję. To spotkanie z inkarnowanymi lamami, mistykami i „szalonymi” joginami. Mimo że niezwykłe z naszego punktu widzenia — praktyki, ceremonie i rytuały buddyzmu tybetańskiego nie mogą być interpretowane w spłycony sposób, jak czyni to m.in. okultyzm i wiele prac w stylu New Age. Tybet i życie jego mieszkańców są zupełnie inne, niż wyobraża to sobie większość ludzi w Europie i Ameryce. Tybetańczycy — mimo wielowiekowej izolacji od świata — w niczym nam nie ustępują, a nawet są bardziej pragmatyczni i skuteczni w codziennym działaniu, zachowując przy tym wiele tradycyjnych wartości duchowych, które często u nas popadły w zapomnienie lub są wstydliwie ukrywane. Z drugiej strony baśniowy świat tybetańskich mitów i legend przeplata się z normalnym życiem i jego cudownością. Rzeczywistość jest bowiem znacznie bogatsza, niż nam się to wydaje.
 Dodatkową motywacją do napisania tej książki była chęć pokazania Tybetu, jego bogatej tradycji i religii, w sposób jak najbardziej obiektywny. Konieczna była swoista „demitologizacja” licznych przesądów i fałszywych wyobrażeń, dość powszechnych w niektórych środowiskach w Polsce i na Zachodzie.
 Moją intencją nie było napisanie kolejnej monografii o Tybecie, mamy już bowiem świetnie przetłumaczone na język polski przez Stanisława Godzińskiego dzieło Tybet. Zarys historii kultury, Davida Snellgrove’a i Hugha Richardsona [76]. Nie zamierzam również pisać przewodnika po Dachu Świata, bo istnieją już dwa niezwykłe opracowania, będące czymś znacznie obszerniejszym niż zwykłe przewodniki turystyczne. Są to: The Power Places of Central Tibet. The Pilgrim’s Guide Keitha Dowmana [27] oraz monumentalne, 1100-stronicowe dzieło Victora Chana Tibet Handbook. A Pilgrimage Guide [16]. Jeśli chodzi o wiedzę na temat buddyzmu tybetańskiego, to bez wątpienia najlepszymi pozycjami, godnymi polecenia, są: światowy bestseller tybetańskiego inkarnowanego lamy Sogjala Rinpocze, Tybetańska księga życia i umierania, w pięknym przekładzie Adama Kozieła [73], oraz Johna Powersa Wprowadzenie do buddyzmu tybetańskiego [61]. Pisząc Tybet. Legenda i rzeczywistość, ze wszystkich tych prac, jak i z wielu innych, korzystałem z największą przyjemnością i jestem głęboko wdzięczny ich autorom oraz tłumaczom.
 Do napisania niniejszej książki w dużym stopniu przyczyniły się sugestie i prośby słuchaczy moich popularno-naukowych wykładów pod tym samym, wspólnym tytułem, które od lat prowadzę w Krakowie. Część rozdziałów powstała więc wcześniej, a moi szanowni słuchacze licznymi dociekliwymi pytaniami zmusili mnie do rozszerzenia i pogłębienia tematu, za co im serdecznie dziękuję.
 Uważam, że właśnie teraz należy jak najwięcej pisać na temat Tybetu, jest to bowiem unikalny kraj i niezwykła, ważna dla dziedzictwa światowego kultura, które giną na naszych oczach za biernym przyzwoleniem wolnego świata. Pokojowo nastawieni Tybetańczycy i ich umęczony kraj przegrywają z bezwzględną kolonialną polityką komunistycznych Chin. Nikt nie miał odwagi ani specjalnej ochoty (wiadomo, handel jest ważniejszy) powstrzymać władz ChRL od ludobójstwa (mającego miejsce w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX w.), wynarodowiania i planowego unicestwiania bogatej tradycji kulturowej oraz rabunkowej eksploatacji środowiska naturalnego podbitego państwa. Z drugiej strony, nawet na terenach, gdzie kultura tybetańska rozwija się bez przeszkód (Indie Północne, Nepal), pewne obyczaje i praktyki giną bezpowrotnie w zderzeniu z konsumpcyjnym stylem życia oraz pod wpływem coraz bardziej skomercjalizowanej masowej turystyki. Wiele zdjęć zamieszczonych w tej książce należy już do historii — ukazuje miejsca, osoby i ceremonie, które na zawsze odeszły w przeszłość.
 Niezwykle wdzięczny jestem wszystkim Tybetańczykom za to, że ukazali mi bogactwo swej duchowej kultury; to właśnie dzięki takim mistrzom, jak Jego Świątobliwość Dalaj Lama XIV, Kalu Rinpocze, Beru Khjentse Rinpocze, Tenga Rinpocze i wielu innych, mogłem zrozumieć, jaki faktycznie był Tybet, czym jest buddyzm (nie tylko w wymiarze religijnym), a także nauczyć się prawdziwej tolerancji i otwartości na inne poglądy oraz sposoby rozumienia świata.
 Dziękuję również za cenne rady i konsultacje dr Alexandrowi Berzinowi, którego wykłady ukazały mi specyfikę klasycznych komentarzy do tekstów tybetańskich, panu Ireneuszowi Kani, znakomitemu tłumaczowi z języka tybetańskiego, i dr Joannie Greli, znającej buddyzm tybetański z wieloletniej dogłębnej praktyki. Wdzięczny jestem także mojej żonie Bożenie, która była pierwszym czytelnikiem powstających rozdziałów, i licznym przyjaciołom za krytyczne uwagi podczas pisania i korekt tekstu.


Przypisy:

1. Dalaj Lama przebywa jako polityczny uchodźca na emigracji w Indiach, w Dharamsali (zachodnie Himalaje). Mieści się tu również emigracyjny rząd tybetański.
2. Niektóre rozdziały lub ich fragmenty publikowane były w nieco zmienionej formie m.in. w magazynach „Nie z tej Ziemi”, „Dom i Świat” oraz w materiałach z seminariów naukowych „Dni Buddyjskie” [44] i „Estetyka a hermeneutyka” [45].


*
Marek Kalmus, doktor religioznawstwa, tybetolog, filozof i geolog, od 1974 r. podróżuje po Azji Centralnej i Południowo-Wschodniej. Wspinał się w Hindukuszu, Karakorum i Himalajach, badał ikonografię sztuki tybetańskiej i ginące rytuały, studiował buddyzm u wybitnych mistrzów tybetańskich. Organizuje autorskie wyjazdy do Tybetu, Bhutanu, Nepalu i Indii.



  DORTEX 2010